Proszę, przestańcie ciągle mówić mi, żebym był pozytywnie nastawiony

Proszę, przestań mi mówić

Gdybym powiedział, że nasza kultura ma problem z pozytywnym nastawieniem, czy czułbyś się bezpiecznie, zakładając, że wspomniany problem polega na tym, że nam brakuje? Pod wieloma względami jest to z pewnością prawda - nasz obecny krajobraz społeczny i polityczny nie jest dokładnie zaśmiecony jednorożcami i tęczami. Ale argumentowałbym również, że drugi koniec spektrum - świat inspirujących cytatów z Instagrama, słonecznych afirmacji i nieskończonej pozytywności dla ciała - nie jest antidotum, którego teraz potrzebujemy. W rzeczywistości konfrontacja ze światem, w którym negatywność jest nieunikniona, może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego.


Wydaje się jednak, że zapominamy, że istnieje trzecia opcja:uznanie, że bezpostaciowy bałagan dobra i zła jest istotą ludzkości.To jest realizm, a przyjęcie go we własnym życiu uwolniło mnie w sposób, którego nigdy się nie spodziewałem.

W przeciwieństwie do tego, większość moich wczesnych lat dwudziestych spędziłem w błędnej pętli czarno-białego myślenia. Oscylowałem pomiędzy uczuciem, że nigdy nie byłem wystarczająco dobry, a zastanawianiem się, dlaczego po prostu nie mogłem być zadowolony ze wszystkich rzeczy, które już dla mnie robiłem. Nie było pomiędzy. Albo raczej, pomiędzy było bałagan, a mój umysł był już wystarczająco brudny.

To było dodatkowo skomplikowane przez moja historia z problemami żywieniowymi , zwłaszcza że moje wyzdrowienie zbiegło się z pojawieniem się ruchu pozytywnego dla ciała - i Instagrama. W niektóre dni przewijałem swój kanał i czułem się podekscytowany przez głupie rodzaje przemysłu w ich najlepszym stylu ulicznym. Na innych Widziałam posty wzywające wszystkich do świętowania ud bezwarunkowo adorować ich ciała. W teorii aspirowanie do tego rodzaju samouwielbienia wydawało się rzeczą godną podziwu. Ale w nieuniknione dni, kiedy walczyłem, aby czuć się dobrze ze sobą, dodatkowa presja, by czuć się fantastycznie, sprawiała, że ​​głębiej w moją spiralę.Pozytywne myślenie nie było narzędziem do wyrwania się, ale kpiącym przypomnieniem mojej osobistej porażki - mojego nieszczęścia.

Ale w tym tkwi problem z pozytywnością: kiedy życie jest mniej niż słoneczne, co jest normalne, wydaje się, że jest o wiele trudniejsze. Zadajemy sobie pytanie:Dlaczego nie mogę po prostu być szczęśliwy?Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego nie możemy po prostu byćzaszczęśliwy, tylko na minutę, bez wstydu i osądu? Dlaczego nie możemy po prostu pozwolić sobie na odczuwanie? Dobyć?


„Ekstremalny optymizm to tak naprawdę druga strona medalu pesymizmu” - mówi dr Heather Silvestri, psycholog z Nowego Jorku. „Jeśli„ pozostawanie pozytywnym ”oznacza, że ​​nigdy nie czujemy się negatywnie, to narzuca szczególne wymaganie dotyczące bogatych i różnorodnych doświadczeń naszej psychiki i naszego emocjonalnego ja”.Innymi słowy, pozytywność jest wysoce nieskomplikowana, gdy psychologicznie jesteśmy dokładnie odwrotni.To całkowite niedopasowanie - a naleganie, byśmy cały czas byli optymistami, w gruncie rzeczy nas przygnębia. Przynajmniej jest to nieszczere.



Ale to też zdecydowanie niewszystkoszkodliwe - jeśli tak powiemy, proponujemy pesymizm jako jedyną alternatywę, która jest tylko reasortacją tego samego binarnego myślenia. Jeśli zdecydujemy się na badania naukowe, odpowiedź, jak mówi Silvestri, jest trochę bardziej skomplikowana: Badania pokazują że wewnętrzny dialog składający się z pozytywówinegatywna rozmowa o sobie jest uważana za zdrową psychicznie. Czemu? Ponieważ lepiej przygotowuje nas do radzenia sobie ze wszystkimi wzlotami i upadkami, z którymi spotykamy się na co dzień. Myoczekiwaćzło z dobrem, więc gdy sprawy nie idą na naszą korzyść, nie wydaje się, że jest to koniec świata - wręcz przeciwnie, jesteśmy wystarczająco trzeźwi, aby znaleźć rozwiązanie lub ujarzmić złe uczucia na zewnątrz. Co najważniejsze, wiemy, że uznanie tych emocji jest oznaką siły, a nie słabości.


Jako bardzo wrażliwa osoba - cecha, którą wyrosłem, uważając za jedną z moich największych zalet - jest to świadomość, która uwolniła mnie od siebie. Aspirując tylko do optymizmu i optymizmu, postrzegałem wszystkie inne emocje jako przeszkody - więc kiedy się pojawiły, poczułem się, jakbym tonę. „[Pojęcie„ pozostawania pozytywnym ”] potencjalnie koliduje ze współczuciem, czy to dla siebie, czy dla innych” - mówi Silvestri. W tym przypadku nie potrafiłem wczuć się w siebie. A przez urazę do negatywności, o wiele trudniej było zająć się nią w znaczący i produktywny sposób.

„Jest to problematyczne, ponieważ stawia nas w sytuacji, w której nie możemy wyrazić zranień i bólu w pomocny sposób, ponieważ wstydzimy się, że je poczuliśmy” - powtarza ekspert fitness i uczestnik THE / THIRTY Fontanna Claire . „Musimy zwracać uwagę na nasze uczucia, ponieważ powiedzą nam więcej o nas samych i otaczającym nas świecie”. A to zaczyna się od świadomości, że najbardziej realistyczny stan istnienia nie jest ani optymistyczny, ani pesymistyczny, ale jest gdzieś pomiędzy…iwiedząc, że ten stan będzie zawsze zmienny.


Dla mnie nie było chwili aha, żadnej nagłej wizji tej ścieżki. Zamiast tego, dzięki introspekcji i różnym formom dbania o siebie, po prostu zacząłem pozwalać sobie na czucie się nieswojo, dopóki siedzenie z moimi emocjami - „bałaganem” swoim - nie było niewygodne i wiedziałem, że tak naprawdę nie jestem bałagan, ale ludzki. Bez tej potrzeby bycia i odczuwania określonej drogi zacząłem poznawać siebie na bardziej autentycznym poziomie.Co ciekawe, domyślnie stałem się bardziej pozytywny, ponieważ nagle „złe” nie wydawało się tak wstrząsające.

Chodzi o to, że ponieważ jest to bardzo osobista i skomplikowana praca, nie ma „właściwego” sposobu na znalezienie wygodniejszego sposobu bycia. Dziennik jest zawsze dobrym miejscem do rozpoczęcia ponieważ samo przyznanie się i zdefiniowanie swoich uczuć może pomóc złagodzić wstyd lub niejasność, które możesz otaczać. Przede wszystkim jednak pamiętaj, że w wielowymiarowości naszych emocji jest tyle piękna, a naleganie na „pozostawanie pozytywnym” służy jedynie jako przeszkoda w wykorzystaniu tej indywidualności.

„Możliwość odczuwania bólu i przyjemności wiąże się z wdzięcznością, ponieważ oznacza to, że żyjemy” - mówi Fountain. „A żyć znaczy czuć wszystko: dobre, złe, brzydkie”.

Ten artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest przeznaczony do stosowania zamiast porady lekarza lub innego personelu medycznego. W przypadku jakichkolwiek pytań związanych ze zdrowiem zawsze należy najpierw skonsultować się z lekarzem lub pracownikiem służby zdrowia.Zobacz nasze pełne zastrzeżenie zdrowotne tutaj.